Tag: podróże

DSC_2818

Plymouth – cudnie i bezludnie

Wróciłam po przerwie. Tak, wiem że miliony naszych oddanych czytelników już się niecierpliwiły – wybaczcie 😉 A co się działo w ostatnim tygodniu? Proza życia. Skończyły się ponad 2-miesięczne wakacje. Szymuś poszedł do pracy, a ja jeszcze nie ‚desperate housewife’ opiekuję się naszą trójką maluchów i kotem.  (Sorry, powinnam napisać dumnie ‚ happy stay-at-home mom’ […]

Czytaj więcej
IMG-20160423-WA0010

Wirusy, alergie i Kalifornia_część 2, ostatnia

Huuuraaaa! Żyjemy i mamy się nie najgorzej. Szymek-cyborg jako jedyny się uchował i zdrowo trzymał cały czas. Dwójka naszych starszych dzieci czuje się już zupełnie normalnie, a najmłodsze i ja od dzisiejszego poranka również całkiem OK. (Dzięki Ci Boże za Paracetamol i Benadryl – leki, które pozwoliły mi przetrwać ostatnie 2 dni!) Wczoraj cały dzień […]

Czytaj więcej
IMG-20160418-WA0046

Wspomnień czar… Wilmington i Wrighstville Beach

U nas kolejny jeszcze mniej udany dzień od poprzedniego – mamy już dwoje chorowitków w domu… (Sorry, wyraźnie czuć, że za krótko siedzę w Stanach by zawsze z uśmiechem odpowiadać, że „wszystko OK” 🙂 ). Dzień spędziliśmy na podawaniu leków i dogadzaniu nieco bardziej, niż zwykle rozgorączkowanej nie w przenośni dwójce i umilaniu czasu wszystkim […]

Czytaj więcej
DSC_3379

New Bern – miejsce, w którym powstała Pepsi

Pamiętacie jak w pierwszym wpisie wspominałam o miejscu, które mieliśmy zobaczyć zamiast Feyetteville, ale przeciągnął nam się poranek? Tym miejscem było New Bern, które odwiedziliśmy wczoraj. Taaaak, kolejny raz uszczęśliwiliśmy nasze dzieciaki i  zapakowaliśmy ich do samochodu, kłamiąc bezczelnie, że będzie tylko niewiele dłużej, niż dwa dni wcześniej (technicznie nie było to takie bezczelne kłamstwo, […]

Czytaj więcej
WP_20160413_17_46_18_Pro

Popołudnie w Fayetteville

Pierwszy wpis wbrew przypuszczeniom nie będzie dotyczył początków naszej przygody z USA. O tym będzie później. Dzisiaj chcemy się z Wami podzielić naszymi wrażeniami z wczorajszej mini- wycieczki do miasta Fayetteville. Przez minione dwa miesiące zdążyliśmy zapakować dzieciaki i siebie do auta, i zwiedzić parę bardziej, i trochę mniej ciekawych miejsc. Wczorajszy wypad do miasta narodził się, jak to zwykle u nas, bardzo spontanicznie. Ok… będę zupełnie szczera… nie mieliśmy w planach Fayetteville, ale inne, bardziej odległe miejsce, z którego musieliśmy zrezygnować, bo poranek trwał dłużej, niż powinien. (więcej…)

Czytaj więcej